poniedziałek, 28 października 2013

NaNoWriMo 2013


Wszyscy wokół mnie już powoli żegnają się z rodziną i znajomymi, wypełniają kawą termosy i układają na biurkach motywacyjne czekoladki. Z okien dolatują dźwięki coraz staranniej dobranych playlist. Po prostu nie da się nie zauważyć, że naprawdę zbliża się ten czas: czas NaNoWriMo 2013.
Ja jeszcze w ostatniej chwili dłubię konspekt. Zarys fabuły już mam, siedzę nad detalami, bo nie chcę się w listopadzie na nich jakoś okrutnie wyłożyć. Być może wcale z nich nie skorzystam, może akcja poleci w innym kierunku, ale nie szkodzi: w razie kryzysu chcę mieć po prostu gotową jakąś wersję awaryjną. 
A ono się pali! będzie trzecią częścią mojego – wciąż beztytułowego – cyklu NaNoFantasy. Dla odmiany będzie jednak space operą. Bo mogę! 

 ***

Nad światem feniksów wisi zagłada, po której nikt już nie narodzi się na nowo. W takiej sytuacji jedyne, co może zrobić Złotousty, to wsiąść do pociągu. Kosmicznego pociągu. Dowodzonego przez nie do końca poczytalnego kapitana Botree, który powstawał z popiołów chyba o raz za dużo.
Ale dokąd się udać, kiedy wokół tylko zimna i obca pustka?
W takiej sytuacji nawigacją może zająć się nawet nastoletnia pasażerka na gapę. W końcu co może pójść źle? Nikt przecież nie wciągnie cywilnej ciuchci w wojnę. Ani nie zmusi do lądowania na lodowatej, wrogiej planecie. A już na pewno nie pomyli pasażerów z ważną delegacją dyplomatyczną.

Ha. Ha. Ha.
Prawda?

Będą wybuchy. 

***

Ci, którzy czytali moje NaNo 2011, Który tchnieniem stworzył Lewiatany, znają już Złotoustego. Ci, którzy nie czytali – zapewne nie sięgną do NaNo 2013, bo i po co? :D

Jaram się jak głupia, a ponieważ nie mogę jeszcze zacząć pisania (jeszcze trzy dni, ach ach…), produkuję fanarty. Ktoś mógłby powiedzieć, że trudno narysować fanarta do tekstu, który jeszcze nie istnieje – ale to nieprawda. Po pierwsze dlatego, że kapitan Botree to autofanart (NaNoWriMo – wyzwól swojego Wewnętrznego Grafomana!), po drugie dlatego, że Pani Kapitan została opisana przez Autorkę, więc najważniejsze rzeczy wiedziałam.

Niniejszym żegnam się z Państwem na jakiś miesiąc. Nie wykluczam, ma się rozumieć, że się odezwę, ale jest to wysoce mało prawdopodobne. Tym mniej prawdopodobne, im wolniej będzie się posuwać pasek na tym takim niebieskim na u dołu menu po prawej. O ten:



Przy czym moje prywatne wyzwanie na ten rok: napisać 70 tysięcy słów.
Życzcie mi powodzenia i wytrwałości, będzie potrzebne jedno i drugie!
Pani Kapitan (Siemowa)

Kapitan Botree (mój)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...